Sprawdź samochód online przed zakupem. Nowe narzędzie już dostępne.

Motocykle trójkołowe na kat. B – dlaczego homologacja L5e ma znaczenie?

Ten artykuł ma 6 stron:

Trójkołowiec jako "inny pojazd samochodowy"

Omawiając zagadnienie dodatkowego uprawnienia dla kat. B na prowadzenie motocykli trójkołowych, wywodzącego się z unijnej dyrektywy, nie można zapominać o przypadkach rejestrowania motocykli z homologacją L5e jako „innych pojazdów samochodowych”. Taka sytuacja miała miejsce zwłaszcza w Niemczech, a niekiedy też m.in. w Polsce.
Jednym z największych rynków zbytu dla skuterów typu MP3 okazała się być jednak Republika Federalna Niemiec. Przed 19 stycznia 2013 r. – czyli datą wejścia w życie dyrektywy unijnej o prawach jazdy z 2006 r. – różnego rodzaju trajki (w tym skutery z trzema kołami) były traktowane podobnie jak… samochody osobowe. Tym samym pojazdy z homologacją L5e (Piaggio MP3 LT i jego odpowiedniki w postaci Gilera Fuoco czy Peugeot Satelis) rejestrowano wówczas jako tzw. „Personalkraftwagen”, a do prowadzenia ich wystarczyło samochodowe prawo jazdy.
Po wejściu w życie wspomnianej dyrektywy, kat. B nie zawierała już dodatkowych uprawnień na trójkołowce, natomiast dla niemieckich praw jazdy wydanych przed 19 stycznia 2013 r. wpisano z automatu kat. A z kodem 79.03, ograniczającym uprawnienia do prowadzenia motocykli trójkołowych.[3]

Piaggio MP3 500 LT - model 2017 z homologacją L5e, dostępny na kat. B (Fot. Piaggio).

Niemiecki sposób rejestracji wywołał jednak mały zamęt u nas. Były przypadki sprowadzania do Polski trójkołowych pojazdów z grupy Piaggio i próby rejestrowania ich jako „inny samochód osobowy”. Rzecz jednak w tym, że nie dotyczyło to tylko motocykli L5e, w Niemczech rejestrowanych jako „Personalkraftwagen”, ale również pojazdów homologowanych jako motocykl jednośladowy L3e. W tym ostatnim przypadku właściciele tych pojazdów, liczący na kierowanie nimi z kat. B (bez dodatkowych uprawnień na L5e), doznawali zawodu, gdy okazało się, że możliwa jest ich rejestracja wyłącznie jako motocykl L3e.
Podobnie jak w przypadku quadów, dla których nie było jednolitych kryteriów rejestracji (w RP — jako czterokołowce, bądź jako ciągniki rolnicze) – również nie było jasności, jak zarejestrować taki motocykl z homologacją L5e, który Niemcy u siebie – na bazie uregulowań krajowych, sprzecznych z unijnymi – sklasyfikowali jako pojazd samochodowy. Wszystko tak naprawdę zależało od urzędu oraz diagnosty, który wcześniej przeprowadził badanie techniczne. Były przypadki zarejestrowania np. takiego Piaggio MP3 jako „pojazd samochodowy inny”, co umożliwiało prowadzenie na kat. B.
W sądownictwie administracyjnym miał również miejsce swego rodzaju precedens, w którym Starosta Bydgoski odmówił rejestracji motocykla z homologacją L5e jako „pojazdu samochodowego innego”, pomimo że diagnosta tak właśnie go sklasyfikował. Decyzja organu została przez właściciela pojazdu zaskarżona do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, który skargę oddalił, powołując się na rozbieżność w klasyfikacji pojazdu. Z kolei Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy nie zgodził się z SKO, uchylając zaskarżoną decyzję i przekazując wniosek do ponownego rozpatrzenia. WSA nie kwestionował zasadności argumentów o klasyfikacji pojazdów, jednakże zwrócił uwagę, iż nie wzięto pod uwagę całego materiału dowodowego, w tym niemieckich dokumentów, w których jednoznacznie zapisano, iż rzeczony motocykl został zarejestrowany jako samochód osobowy pomimo posiadania homologacji motocykla trójkołowego.[4]

Gilera Fuoco LT 500 - model 2017 z homologacją L5e dla posiadaczy kat. B. Na zdjęciu widoczna dźwignia hamulca nożnego (Fot. Gilera).

Autorowi nie udało się ustalić dalszych losów sprawy. Widać natomiast, w jaki sposób niemieckie regulacje okazały się nieadekwatne w stosunku polskiego porządku prawnego. Sytuacja wyjaśniła się natomiast przy okazji innej sprawy, prowadzonej przez Starostę Toruńskiego, gdzie również zapadła decyzja odmowna ze względu na sprzeczność kat. L5e z „pojazdem samochodowym innym”.[5] Sprawa znalazła tym razem swój finał w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Ten oddalił skargę właściciela pojazdu i podtrzymał argumentację organu, który stał m.in. na stanowisku, że:

„W ocenie organu, wpis rodzaju pojazdu w niemieckim dowodzie rejestracyjnym nie stanowi samodzielnej przesłanki do przepisania owego rodzaju do polskiego dowodu rejestracyjnego. Wpis został dokonany na podstawie prawa niemieckiego, które nie stanowiło implementacji żadnej z dyrektyw unijnych.”[6]

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Blogi:

XXI Międzynarodowy Zlot Citroëna 2CV w Toruniu - relacja Mercedes 450 SL (R107) - wyjęcie silnika Ford B-Max - rodzina 500+ Maciek testuje: Honda HR-V Czy bać się sztywnej osi? Motocykl z automatyczną skrzynią biegów na tle historii i obowiązujących przepisów Używany Fiata Seicento - test - Auto Dla Kowalskiego [wideo] Szczera i osobista relacja: salon samochodowy w Genewie 2016 Lexus GS 450h F Sport – test [wideo] Spotkanie z legendą – Williams FW14B Ferrari F12berlinetta ulicznie Checker Marathon - klasyczna żółta taksówka